Ondine



melodramat, Irlandia/USA, 2009, 99 min
reżyseria: Neil Jordan
obsada: Colin Farrell, Alicja Bachleda-Curuś, Stephen Rea, Alison Barry, Dervla Kirwan

Najbliższe emisje w CANAL+
Niedziela, 15.05 g. 20:00



W małym miasteczku u wybrzeży Irlandii mieszka Syracuse (Colin Farrell), rybak powracający do normalnego życia po wyrwaniu się ze szponów alkoholowego nałogu. Pewnego dnia podczas połowów mężczyzna znajduje w sieci tajemniczą kobietę (Alicja Bachleda-Curuś).

Nie wiadomo, w jaki sposób nieznajoma znalazła się w morzu, nie zdradza też żadnych informacji o sobie poza domniemanym imieniem Ondine. Przewlekle chora córka Syracuse'a, Annie (Alison Barry), jest przekonana, że dziewczyna to czarodziejska morska istota z celtyckich legend. Zauroczony Ondine rybak zakochuje się w niej bez pamięci. Rzeczywistość zaczyna przypominać w jego oczach niezwykłą baśń. Pouczony przez miejscowego księdza (Stephen Rea), musi jednak przypomnieć sobie o ulotności szczęścia. Zwłaszcza, że z Ondine wiąże się pewna tajemnica.

Irlandzki reżyser NEIL JORDAN ("Wywiad z wampirem", "Michael Collins", "Śniadanie na Plutonie") nastrojowym melodramatem "Ondine" powrócił do ojczyzny. Co ciekawe, o powstaniu "Ondine" przesądził przypadek - filmowiec miał realizować kolejny film w Hollywood, ale szyki pokrzyżował mu strajk tamtejszych scenarzystów. "Wróciłem do Irlandii, do mojego domu w West Cork i napisałem tę baśń, która mogłaby zostać w całości nakręcona w promieniu pięciu mil od miejsca, gdzie mieszkam" - wyjaśnia Jordan. "To opowieść o rybaku, który wyciągnął w sieci żywą kobietę, o jego niepełnosprawnej córce, która wymyśla na jej temat magiczne historie, oparte na lokalnych legendach o morskich istotach, pół fokach pół ludziach. Stworzenia te mogą spędzić na lądzie tylko krótki czas. Zakochują się w tym, kto je uratował i potrafią spełniać życzenia. Jednak morze zawsze wzywa je z powrotem. Historie, będące wytworem dziecięcej wyobraźni w nieoczekiwany sposób okazują się prawdą. Niezwykła przygoda zamienia się w gorącą historię miłosną, w której ludzie chcą zamienić swoje życie w bajkę za wszelką cenę. Być może dlatego, że rzeczywistość jest dla nich zbyt trudna".

Jedną z pierwszych osób, które Neil Jordan wtajemniczył w projekt "Ondine" był Colin Farrell. "Przeczytałem scenariusz "Ondine" i zakochałem się w tej prawdziwie magicznej historii" - przyznawał gwiazdor, znany z występów w takich produkcjach, jak "Aleksander", "Sen Kasandry" czy "Parnassus". Farrellowi partnerowała w filmie polska aktorka Alicja Bachleda-Curuś, która zadebiutowała w 1999 roku w "Panu Tadeuszu" Wajdy. Warto także wspomnieć o aktorach, których można zobaczyć na dalszym planie, m.in. stałym współpracowniku Jordana, Stephenie Rea ("Gra pozorów", "Michael Collins", "Śniadanie na Plutonie") oraz wcielającą się w rolę Annie, debiutującą dziesięciolatkę Alison Barry.

Oniryczna, ulotna aura filmu okazała się trudnym wyzwaniem dla całej ekipy, niemniej o sukcesie przeniesienia jej na wielki ekran przesądził kunszt operatora Chrisa Doyle'a, pracującego wcześniej m.in. przy "Hero", "Spragnionych miłości" i "Chungking Express". Co ciekawe, zdjęcia do filmu realizowano w lecie 2008 roku, które okazało się najzimniejszym i najbardziej deszczowym latem w historii Irlandii. ""Ondine" pokazuje jak bardzo potrafimy pragnąć obietnicy ucieczki od niedoli życia, niezależnie od tego, czy pojawi się ona w postaci magii czy zwyczajnego łutu szczęścia" - pisała o obrazie Jordana recenzentka "Miami Herald" Connie Ogle, podczas gdy Michael Rechtshaffen, krytyk magazynu "The Hollywood Reporter" konkludował: "Ta eskapistyczna opowieść osadzona na sennym irlandzkim wybrzeżu emanuje niekłamanym urokiem". "Ondine" dostarczyło też prasie innego powodu do rozpisywania się, bowiem znajomość Farrella i Bachledy zaowocowała romansem, przyczyniając się do porównań między odrealnioną filmową fabułą a rzeczywistością.



Zobacz inne polecane w TV «