Najniebezpieczniejszy człowiek w Ameryce



dokument pełnometrażowy, USA, 2009, 94 min

Najbliższe emisje w CANAL+
Piątek, 08.07 g. 21:00



Jeden człowiek, czterdziestoletni ekonomista, zdobył się na akt odwagi, mający zmienić bieg historii. Wykorzystując dostęp do ściśle tajnych dokumentów Pentagonu, Daniel Ellsberg podpalił lont pod bombą, której wybuch zwiastował początek końca prezydentury Nixona.

Po ukończeniu studiów na Harvardzie, Daniel Ellsberg służył w marines, pracował dla Pentagonu, a wreszcie u schyłku lat 60. XX wieku znalazł się w Wietnamie jako delegat Departamentu Stanu. Przyglądając się z bliska przebiegowi wietnamskiej wojny, zdał sobie sprawę z jej bezcelowości, a jednocześnie zrozumiał, że rząd USA nie informuje społeczeństwa o prawdziwym przebiegu konfliktu. Po powrocie do Ameryki, Ellsberg brał udział w sporządzeniu ściśle tajnego raportu, nieformalnie nazwanego Pentagon Papers, opisującego historię amerykańskiego zaangażowania w wojnie wietnamskiej. Liczący 7 tys. stron dokument dowodził, jak wiele zafałszowanych wiadomości jest podawanych opinii publicznej. Ellsberg posiadał wysoki stopień wtajemniczenia i był jedną z niewielu osób z dostępem do całego zbioru. Sfrustrowany oczywistymi kłamstwami władz, ekonomista zaczął systematycznie sporządzać fotokopie papierów, aby w 1971 roku przekazać je dziennikowi "New York Times". Ich publikacja zdruzgotała Amerykanów i podważyła zaufanie do urzędującego prezydenta Nixona oraz zasadność zaangażowania w wojnę. Ellsberga tymczasem oskarżono o szpiegostwo i uczestnictwo w spisku, za co groziło mu 115 (!) lat więzienia.

Dokument w reżyserii JUDITH EHRLICH i RICKA GOLDSMITHA rekonstruuje jednoosobową rewolucję rozpoczętą przez Daniela Ellsberga. To opowieść o człowieku, który w obronie prawdy podważył zasadność decyzji urzędującego prezydenta, wobec którego wcześniej bezradne były Kongres, media i społeczeństwo. "Najbardziej niebezpieczny człowiek w Ameryce" wyróżniony został na wielu przeglądach i festiwalach, sięgając m.in. po Nagrodę Specjalną Jury na festiwalu w Amsterdamie oraz Freedom of Expression Award na National Board of Review. W roku 2010 otrzymał także nominację do Oscara.

"Każdy kto wątpi w wagę lub działanie demokracji (...) powinien obejrzeć ten film" - przekonywał recenzent "San Francisco Chronicle" Mick LaSalle.



Zobacz inne polecane w TV «