Furia



dramat wojenny 2014, 134min
reżyseria: David Ayer
obsada: Brad Pitt, Shia LaBeouf, Logan Lerman, Michael Pena

Najbliższe emisje w CANAL+ HD
Sobota, 16.01 g. 21:00



17-01-2016 22:40
 

Czterej pancerni i szczeniak z czołgu o pieszczotliwej nazwie "Furia" liczą na jak najszybsze zakończenie II wojny światowej. Jednak naziści nie dają za wygraną, a załoga musi stanąć do najbardziej wyniszczającego etapu walk.

David Ayer nie sili się na wnikliwe analizy historyczne, "Furia" jest widowiskiem dla dużych chłopców, którzy w dzieciństwie rozgrywali podwórkowe bitwy. Każdy z nich chciałby być jak sierżant Don Collier (Brad Pitt) - odważny i bezkompromisowy. Lecz to nie on jest najbardziej poruszającą postacią w filmie. "Furia" to przede wszystkim opowieść o Normanie (Logan Lerman) - wątłym stenotypiście, który przetrwa wojnę tylko wtedy, gdy zmieni się w maszynę do zabijania. U Colliera włącza się instynkt ojcowski, uczy chłopaka, jak stać się prawdziwym mężczyzną. Na swój sposób do procesu wychowawczego starają się dołączyć pozostali pancerni, ale - delikatnie mówiąc - brak im ogłady. Pokazująca to scena prowizorycznego obiadu u niemieckich gospodyń, jest perełką produkcji. Groteskowy, zaskakujący humor przywołuje echa "Bękartów wojny" Tarantino.

Za to sceny walki przedstawiono realistycznie. Konfrontacja "Furii" (czołg typu Sherman) z masywnym, niemieckim Tigerem wygląda jak zaciekła walka drapieżników. Ayer pokazuje krwawe oblicze wojny, ale dawkuje drastyczne sceny w rozsądnych ilościach. Sugestywnie wyglądają zdjęcia z klaustrofobicznej perspektywy wnętrza czołgu.

O jakości "Furii" przesądza nie wartość historyczna i spektakularne sceny bitewne, a solidna obsada. Lerman potwierdza, że role pogrążonych w traumie dzieciaków to jego specjalność (odsyłam do obrazu "Charlie"). Brad Pitt w roli mentora i dowódcy mógłby skończyć jako przerysowany heros, a jednak jest do bólu wiarygodny. Między słowami daje znać widzom, że we wnętrzu Colliera czają się demony. Reszta załogi "Furii" w składzie: Shia LaBeouf, Michael Pena i Jon Bernthal wnosi do filmu cząstkę rubasznego humoru, ale i ducha braterskiej przyjaźni. Nie udało się do końca uniknąć wrażenia kiczowatości. Don bez przerwy sypie patetycznymi frazami, a w obronie swojej mobilnej twierdzy walczy niczym legenda westernów. Amerykanie doczekali się swojego "Rudego" i opowieści o dzielnych czołgistach. I tylko Szarika brakuje.



Zobacz inne polecane w TV «

Projekty UE